Cześć, nazywam się Antek i opowiem Wam pokrótce o sobie. Mam 5 latek, a teczkę chorób i pobytów w szpitalach większą niż niejeden z Was. Niestety od pierwszego dnia mojego życia los mnie nie oszczędzał i moja mamusia nie mogla cieszyć się mną obok siebie, bo przez chore serduszko i problemy z oddychaniem musiałem być szybciutko przewieziony do innego szpitala. Tatuś codziennie mimo tego, że był po wypadku, o kulach do mnie przychodził, czuwał przy inkubatorze i się mną opiekował, ponieważ mamusia leżała w tym czasie w innym szpitalu. Był to dla nas bardzo ciężki czas, tym bardziej, że nikt wcześniej nie wiedział, że będę chory. Urodziłem się z wadą serca w postaci tetralogii Fallota.
Po kilku latach doszukiwań i badań okazało się, że choruję również na mozaikę zespołu Downa oraz bardzo rzadką chorobę genetyczną trisomię 10p. Lekarze mówią, że jestem wyjątkowym chłopcem, bo jak do tej pory jedynym takim przypadkiem na świecie. Jestem już po operacji serduszka, jednak z powodu niedomykalności zastawki pnia płucnego muszę mieć częste kontrole szpitalne. Na co dzień zmagam się z wieloma schorzeniami, które bardzo mnie ograniczają, m.in.: padaczką lekooporną, hipotonią mięśniową (wiotkością mięśni), nie chodzę, nie mówię, mam ogromny problem z zaparciami i wypróżnianiem, dużą wadę wzroku +8, niedosłuch obustronny, zaburzenia czucia głębokiego, refluks żoładkowo-przełykowy, który powoduje u mnie częste wymioty i problemy z przełykaniem oraz jedzeniem, dlatego wszystko musi być miksowane w konsystencję papki. Mój organizm ma bardzo słabą odporność i co rusz łapię różne infekcje. Bardzo powoli się rozwijam, nie umiem jeszcze nic powiedzieć ani pokazać...
Mamusia codziennie jeździ ze mną na różne zajęcia: rehabilitacyjne, logopedyczne, sensoryczne i z komunikacji AAC. Jeździmy także na kilkutygodniowe turnusy rehabilitacyjne. Moi rodzice robią wszystko, co w ich mocy, aby mi pomóc. Nie tracą nadziei i wierzą, że w końcu uda się postawić mnie na nogi. Niestety koszty wszystkich prywatnych wizyt lekarskich, turnusów rehabilitacyjnych, dojazdów oraz specjalnie dla mnie dopasowanych przedmiotów ortopedycznych i sprzętów rehabilitacyjnych są bardzo wysokie, a są one niezbędne abym mógł prawidłowo funkcjonować. Chciałbym móc poznawać świat i cieszyć się dzieciństwem, choć po części tak jak inne dzieci.
Marzę o tym, aby w końcu stanąć na własne nóżki...
Proszę Was, pomóżcie mi zrealizować moje marzenie!
Razem z mamą i tatą będziemy bardzo wdzięczni za każdą formę wsparcia.
Antoś z rodzicami
Numer 75142
Treść JESTEM 1285
Koszt 6,15PLN brutto (w tym VAT)
Dla przelewów krajowych:
Fundacja "Serca dla Maluszka"
ul. Kowalska 89 m.1
43-300 Bielsko-Biała
Bank Millennium S.A.
85 1160 2202 0000 0001 9214 1142
Dla przelewów zagranicznych:
Fundacja "Serca dla Maluszka"
PL 85 1160 2202 0000 0001 9214 1142
Bank Millennium S.A.
ul. Stanisława Żaryna 2 A
02-593 Warszawa, POLAND
Kod SWIFT banku: BIGBPLPW
Dla przelewów w EUR:
Fundacja "Serca dla Maluszka"
PL 34 1160 2202 0000 0005 0784 0588
Bank Millennium S.A.
ul. Stanisława Żaryna 2 A
02-593 Warszawa, POLAND
Kod SWIFT banku: BIGBPLPW
Kraj banku odbiorcy: Poland
Dla przelewów w USD:
Fundacja "Serca dla Maluszka"
PL 96 1160 2202 0000 0005 0784 1218
Bank Millennium S.A.
ul. Stanisława Żaryna 2 A
02-593 Warszawa, POLAND
Kod SWIFT banku: BIGBPLPW
Kraj banku odbiorcy: Poland
W rozliczeniu PIT wpisz numer KRS Fundacji „Serca dla Maluszka”: 0000387207,
z dopiskiem w rubryce cel szczegółowy „1285 Antoni Szpener”.
Numer 75142
Treść JESTEM 1285
Koszt 6,15PLN brutto (w tym VAT)